Dawniej przywództwo budowało się na pewności. Lider miał wiedzieć. Umieć przewidzieć.
Decydować szybciej niż inni.
Świat opierał się na liniowej logice, przewidywalności i kontroli.
Wystarczyło mieć plan, procedurę i dyscyplinę w realizacji. Ale ten świat odszedł, dziś najważniejszą walutą lidera nie jest już wiedza.
Jest nią świadomość.
Świadomość siebie, zespołu, otoczenia - i tego, że zmiana jest normą, a nie wyjątkiem.
To umiejętność trzymania w rękach niepewności bez paniki.
To zdolność, by patrzeć w nieznane i nie próbować go na siłę „ujarzmić”, ale nauczyć się w nim poruszać.
Gotowość, by powiedzieć:
„Nie wiem, ale jestem gotów się uczyć. Razem z Wami.”
Taka postawa nie odbiera autorytetu - ona go redefiniuje.
Nadaje mu ludzki wymiar. Pokazuje odwagę, która nie krzyczy, ale słucha.
Bo dziś ludzie chcą iść za człowiekiem, nie za funkcją.
Za kimś, kto nie udaje nieomylnego, ale potrafi być prawdziwy w świecie, który zmienia się szybciej niż nasze przekonania.
To koniec pewności - a początek świadomości.
Lider, który widzi więcej.
Niepewność nie jest tylko brakiem danych. To stan umysłu.
To miejsce, w którym kończy się to, co znane – i zaczyna to, co możliwe. Wielu liderów tam właśnie ucieka.
Wolą kontrolować stare niż zderzyć się z nowym.
Ale są tacy, którzy potrafią się w tym zanurzyć. To ci, którzy pytają:
• co się zmienia – i dlaczego nie chcę tego widzieć?
• jakie stare sposoby działania próbuję reanimować, zamiast je pożegnać?
• co mogę dziś odkryć, jeśli przyznam, że nie mam odpowiedzi?
Taki lider nie musi znać rozwiązania. On musi wiedzieć, jak szukać razem z zespołem.
Odwaga zadawania pytań,
które nie mają jeszcze odpowiedzi.
Najbardziej przełomowe zmiany nie rodzą się z genialnych odpowiedzi.
Rodzą się z niewygodnych pytań. Lider, który je zadaje, wychodzi poza grę pozorów. Zaczyna rozmowę o tym, co realne. Ale pytania te mają cenę.
Wymagają odwagi - bo mogą odsłonić niekompetencje, luki, zaległości.
Mogą pokazać, że w zespole brakuje zaufania, że firma jedzie siłą rozpędu, że lider od miesięcy działa w trybie przetrwania. Ale właśnie te pytania są początkiem zmiany.
Bo lepiej wiedzieć i zacząć działać, niż udawać i dryfować.
Uczenie się jako postawa, nie działanie.
Wielu liderów mówi: „Rozwijam się”. Chodzą na kursy, czytają książki, uczestniczą w konferencjach.
Ale prawdziwe uczenie się nie polega na konsumowaniu wiedzy.
Polega na zmianie siebie pod wpływem tego, co się zobaczyło.
Uczenie się zaczyna się wtedy, gdy:
• przyznajesz, że coś robiłeś przez lata nieefektywnie;
• zaczynasz słuchać tych, których wcześniej ignorowałeś;
• podejmujesz decyzję wbrew temu, co robiłeś dotąd, bo widzisz nowy kontekst.
To nie komfortowe. Ale wzrost nie rodzi się z komfortu.
Rodzi się z napięcia między tym, co znane i bezpieczne, a tym, co prawdziwe i wymagające.
Przestrzeń, w której nie musisz wszystkiego wiedzieć.
Najbardziej innowacyjne zespoły, najbardziej zwinne organizacje i najbardziej świadomi liderzy mają jedną wspólną cechę: tworzą przestrzeń, w której nie trzeba mieć racji.
Trzeba mieć odwagę szukać.
W takich przestrzeniach:
• nie kara się za błąd – analizuje się go i uczy,
• nie promuje się „najgłośniejszych” – słucha się „najczulszych”,
• nie myli się milczenia z brakiem pomysłu – daje się czas na dojrzewanie myśli.
To właśnie tam powstaje prawdziwa zmiana. Nie w głośnych prezentacjach. W rozmowach bez slajdów.
W ciszy między pytaniem, a odpowiedzią. W gotowości, by...
Niepewność nie jest słabością. Jest dojrzałością.
Niepewność nie jest brakiem profesjonalizmu. Jest jego szczytem.
To nie lider „wątpiący”, ale lider dojrzały potrafi przyznać:
„Nie mam wszystkich odpowiedzi. Ale mam odwagę, by szukać.
Mam zespół, który wierzy, że razem damy radę. I mam wartości, które nie pozwolą mi pójść na skróty."
To właśnie taki lider przetrwa burzę. I to za takim liderem pójdą ludzie.
Przywództwo, które szuka i prowadzi z otwartości.
Nie musisz wszystkiego wiedzieć.
Nie musisz mieć gotowych strategii.
Wystarczy, że masz odwagę, by być obecnym, by słuchać, by zadawać pytania i uczyć się razem z innymi.
To nie mniej niż przywództwo.
To jego nowy, najgłębszy wymiar.
foto: arielwojciechowski.com